Kręcenie hula hopem nie opiera się na samych biodrach. Czym szybciej sobie to uświadmimy, tym lepiej. Muszę z przykrością stwierdzić, że nie wszystkie poprzednie lekcje (np. booty bump) były tak niezbędne na początku zabawy z hula hoop jak te, które obejmują kręcenie na nogach i piersiach. Ze szczególnym naciskiem na to pierwsze.
Dlaczego? Ano dlatego, że w momencie gdy hula nam spada, nie wiemy jak je opanować i jakie ruchy wykonywać by utrzymało się na nogach (udach, kolanach) lub też powróciło do bioder. Jesteśmy zmuszeni przestać kręcić, schylić się i znów zacząć kręcić na biodrach. Wyzbądźmy się więc tego nawyku kolejnymi lekcjami:)
Troszkę inaczej wygląda sprawa z kręceniem na biuście. W tym momencie nie chodzi o wygodę (a wręcz przeciwnie - niekiedy jest to bolesne) a o zrobienie wrażenia. Często nawet najbardziej skomplikowane triki na biodrach zostają przyćmione przez efektowne “wrzucenie” hula na biust.
Niestety, zarówno kręcenie na nogach jak i na klatce piersiowej nierzadko powoduje ból i siniaki.
Istnieją sposoby na uniknięcie dużego obicia, jednak nawet po ich zastosowaniu nie gwarantuję pełnej ochrony i często swoje odcierpieć trzeba.
7
września
Dość tych bioder!
Autor:
TQ
o
04:38
Etykiety:
dlaczego nie,
gdzie kupić,
hula hoop,
hula hop,
jak zacząć,
kręcenie,
na biuście,
na kolanach,
na nogach,
na piersi,
na piersiach,
na udach,
sklep
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz